do Pana kapitana Bolesława Chmielowca ps. „Komar”.

Tak po cichu odszedł Pan 17-go października. Nie zdążyłem Panu podziękować za naszą ostatnią rozmowę, bo umawialiśmy się na kolejną. Mam nadzieję na jej kontynuację  po Tamtej Stronie.. Honorem  dla mnie było znać Pana ponad 50 lat, i tak wiele od Pana usłyszeć. Aleksander Dyl.

 Bolesław Chmielowiec 1920-2020

 

Przychodzimy, odchodzimy…

Pożegnaliśmy dwoje ważnych dla naszej opowiesci bohaterów. W sierpniu tego roku odszedł pan Zenon Piekarz- wieloletni kapelmistrz orkiestry zakładowej „Siarkopolu” z którą był związany przez 55 lat.

       Natomiast kilka dni temu zmarła Pani docent Katarzyna Pawłowska. Razem z mężem Stanisławem Pawłowskim zajmowała się poszukiwaniami złóż siarki w regionie podkarpackim. To im Tarnobrzeg zawdzięcza miano- stolicy polskiej siarki.

SIARKOBIOGRAFIA w czasach zarazy

Pandemia przesunęła terminy nowych wywiadów. Czekamy cierpliwie, aż będziemy bezpieczniejsi w bezpośrednich kontaktach . Chodzi o zdrowie naszych bohaterów- w większości seniorów. Teraz skupiamy się na przeglądaniu materiałów już nakręconych i przymierzaniu sie do wstępnych układek. Na podstawie archiwalnych zdjęć odtwarzamy fragmenty miasta. Film cały czas się tworzy. Narazie jest go najwięcej w naszych głowach… Życzmy sobie zdrowia i cierpliwości.

Oto przymiarki do wizualizacji wybranych fragmentów naszego miasta. W tych dekoracjach spotkamy niektórych bohaterów.

Patriotyczne wspomnienia

Z kamerą „Siarkobiografii” u p. Bolesława Chmielowca. A tutaj fascynujące opowieści o wychowaniu w duchu patriotyzmu i owocach takiej postawy w czasach okupacji i po wyzwoleniu. Rownież o kulisach zamieszkania w Tarnobrzegu i pracy w naszym mieście. Pan Bolesław kończy w czerwcu br. 100 lat!. Daj nam Panie Boże takiej sprawności oraz pamięci, i podpowiedz czego życzyć Panu Bolesławowi, żeby nie popełnić  faux pas…

 

Belferskie wspomnienia

Pan Profesor Stanisław Gołębiowski – niezapomniana postać z grona nauczycieli tarnobrzeskiego „Górnika”. Przenosi nas w lata 60-te ubiegłego wieku, wspominając początki swojej pracy w Technikum Mechaniczno -Elektrycznym, bo tak się kiedyś ta szkoła nazywała. Zdradza szczegóły swojego angażu, wspomina  nauczycieli i absolwentów. Podczas kilkugodzinnej rozmowy zakończonej wspaniałym obiadem (osobiście przygotowanym przez p. Profesora), odmłodziliśmy się o ponad  5o lat. Poczułem się jakbym po kilkudziesięcioletniej podróży, powrócił do rodziny… I dlatego kochamy Cię Profesorze – bo jesteś taki NIE-DZISIEJSZY! Taki, jakim pamiętamy Cię sprzed lat.

 

 

Od początku narodzin

Pani Zofia Szczytyńska zaczynała pracę w przemyśle siarkowym od początku jego powstawania. Opowiada o trudnych warunkach pracy w kopalniach „Piaseczno” i „Machów”. Jak wspomina – nikt się wtedy nie użalał nad sobą..W relacjach Pani Zofii dużo entuzjazmu i pozytywnych wspomnień.

Dziennikarskie spojrzenie

Dorota Kozioł – wieloletnia redaktor gazety zakładowej „Siarka” wspomina rodzinną wieś Machów, na miejscu której powstał siarkowy kombinat. Opowiada o losach machowiaków wysiedlonych ze swojej ojcowizny. Wśród bohaterów opowieści np. Dziadek Kalinka – wędrowiec i grajek uliczny, którego fujarka pobrzmiewa w „Małej suicie na orkiestrę kameralną” Witolda Lutosławskiego – zachwyconego folklorem z Machowa.

 

Suplement do międzywojennego opisu Tarnobrzega

Pan Jan Zaworski zadziwia doskonałą pamięcią sięgającą czasów międzywojennych. Stąd  opisy miasta, faktów i zdarzeń. Jest tu np. opowieść o statku kursującym do Warszawy,ale i wiele epizodów okupacyjnych. Historie o których nie mieliśmy pojęcia. Piękny umysł z kompletną pamięcią ,której szczerze zazdrościmy.

 

 

Wspomnienia dysydenta

Marek Duszkiewicz -tarnobrzeski dysydent, od 35-ciu lat mieszkający w USA .Opowiada o bananowej młodzieży, słuchaniu  muzyki z zakazanych stacji, o swoim ojcu – jednym z dyrektorów „Siarkopolu”.Przejmujące wspomnienia stanu wojennego i kulisy emigracji. Wiele kolorowych postaci i zdarzeń z lat 60-tych i 70-tych.

Siarkowiec w Beskidach

W Żywcu mieszka pan Jan Justkowski pracownik „siarki” który wraz z emeryturą wyemigrował w Beskidy. Zabrał ze sobą wspomnienia z pracy w kopalni „Piaseczno” i kombinacie „Siarkopol”, którymi się podzielił z nami przed kamerą. Pan Jan to również utalentowany rzeźbiarz i malarz do dzisiaj oddający się swojej pasji. Jego żona z zapałem zgłębia historię swojej tarnobrzeskiej rodziny i naszego miasta. Piękne spotkanie pełne nostalgii, ale i humoru.